Filip biegnie, próbując jak najmniej zmoknąć.

Fado dzielnie drepcze tuż obok niego.

Wybiegają spomiędzy krzewów i wysokiej trawy.

Stają obok drogi, po której akurat jedzie autobus.

Filip zauważa w nim swojego kolegę Jacka, ale on go nie dostrzega.

Mokrzy, ale bez większych kłopotów wracają do domu.

Fado oczywiście natychmiast wskakuje na łóżko Filipa.

Niestety Filip nie miał dzisiaj najlepszego dnia.
Jego, a w zasadzie Twoje wybory ani trochę nie przybliżyły go
do poznania tajemnicy Bractwa Podniesionej Kotwicy.
Kliknij tutaj, jeżeli chcesz spróbować ponownie.
Kto wie, może tym razem się uda?