Filip decyduje się pójść brzegiem rzeki.

Po wczorajszym deszczu ziemia powinna pachnieć świeżością,

a nurt potoku przyspieszyć i energicznie szemrać wśród trawy.

Dobrze, że chłopak założył kalosze.

W przeciwnym razie jego skarpety już dawno można byłoby

wykręcać z litrów nasiąkniętej wody.

Fado jednak wilgoć zupełnie wydaje się nie przeszkadzać.

Pewnie liczy na to, że po powrocie do domu

natychmiast wskoczy do łóżka Filipa i tam dokładnie

wytrze futro w jego świeżo zmienioną pościel.

Dochodzą do rozstaju. W lewo mogą pójść dłuższą drogą,

nieco oddaloną od koryta rzeki.

Jest tam doskonała łączka, żeby Fado mógł nieco pohasać

i złapać trop jakiejś polnej myszy.

W prawo z kolei droga prowadzi tuż przy rzece.

Jest szansa, żeby zobaczyć pływające przy brzegu kaczki,

ale trzeba się liczyć z tym, że Fado zostanie przypięty do smyczy.

W którą stronę powinien pójść Filip?