– Cześć, Jacek! – Filip przyjaźnie pomachał koledze.

Chłopak odwrócił się i również podniósł rękę w geście powitania.

Filip zauważył, że jego kolega ma na sobie podróżny plecak i przeciwdeszczową kurtkę.

– Cześć, co słychać? – uprzejmie zagaił Jacek, chociaż w jego głosie czuć było lekkie zniecierpliwienie.

– Wiesz, jak jest – odpowiedział mu z uśmiechem Filip. – Ferie, człowiek wariuje z tej nudy w czterech ścianach.

Jacek kiwnął głową parę razy na znak, że się zgadza i starał się niepostrzeżenie zerknąć na zegarek.

Filip natychmiast to wyłapał.

– Spieszysz się gdzieś? – zapytał niewinnie.

– W zasadzie to tak – odparł pewnie Jacek i posłał tęskne spojrzenie w stronę dworca.

– Za 5 minut mam autobus. Jadę na wieś do dziadków na weekend.