Filip skręcił w lewo i razem, z nieco ociągającym się Fado, weszli na brukowaną drogę, która prowadziła prosto do centrum miasta.

Chłopak miał pewną słabość o której wiedzieli tylko jego najbliżsi.

Uwielbiał planszówki, a mały sklep pomiędzy piekarnią ,,Drożdżowy zawrót głowy”

i apteką ,,Witaminka” był chyba jego ulubionym miejscem na świecie.

W każdy piątek rano zmieniają w nim ekspozycję.

W samym środku wystawy na kręcącym się wkoło podeście wystawiają wybraną grę,

która przez kolejny tydzień ma obniżoną cenę o ponad połowę!

Filip czeka od wielu miesięcy, aż na tym kręcącym się talerzu stanie wreszcie ,,Oceaniczna masakra metalową rybą piłą”.

Kiedy jednak byli już z Fado na tylko blisko, żeby zobaczyć witrynę, okazało się, że to tydzień ,,Wróżkowego pyłu”.

Filip aż zadrżał na myśl, że mógłby grać w coś takiego!

Tym bardziej, że na pudełku było wyraźne oznaczenie od 5 lat, a to znaczy, że gra musi być banalnie prosta.

Kiedy właśnie rozważał jak nieprzyjemnie byłoby być przyłapanym na rozgrywce we ,,Wróżkowy pył”

i czy kiedykolwiek uzbiera pełną cenę ,,Oceanicznej masakry metalową piłą”,

zauważył po drugiej stronie ulicy Jacka.

Jacek był jego kolegą z klasy. Chodzili razem na kółko dziennikarskie.

Rzadko spotykali się po szkole, bo Jacek był trochę typem dziwaka.

Filip lubił jego liberalne podejście do życia. Jacek nigdy niczym się nie przejmował.

Mógł przez cały tydzień chodzić w tej samej bluzie i ciągle opowiadał o tajemniczych zagadkach kryminalnych.

Poza tym, nie przepadał za towarzystwem ludzi ze szkoły.

Filip traktował go trochę jak obiekt swoich badań. Bardzo chciał rozgryźć, co w nim naprawdę siedzi.

Po szybkim namyśle zadecydował, że