Nie można powiedzieć,

żeby Fado był zadowolony z takiej decyzji swojego opiekuna.

Niewiele miał jednak do gadania, podkulił więc ogon w geście rezygnacji

i potulnie pomaszerował za Filipem.

Rzeczywiście, chwilę po tym jak weszli do domu,

na zewnątrz zaczęło padać.

Chłopak był całkiem zadowolony ze swojej decyzji.

Pewnie dlatego, że nie wiedział o pewnym drobnym szczególe.

Podejmując decyzję o powrocie do domu,

jednocześnie przesądził o tym,

że dzisiaj już nic ciekawego go nie spotka.

Szkoda, kto wie co by było w przeciwnym razie?

Niestety Filip nie miał dzisiaj najlepszego dnia.
Jego, a w zasadzie Twoje wybory ani trochę nie przybliżyły go
do poznania tajemnicy Bractwa Podniesionej Kotwicy.
Kliknij tutaj, jeżeli chcesz spróbować ponownie.
Kto wie, może tym razem się uda?