Filip schyla się pod krzakiem bzu i niemal

rozrywa kurtkę o wystającą gałąź.

Na początku nie zauważa niczego szczególnego

i nawet myśli, że Fado wytropił kolejną polną mysz,

która dawno zdążyła już uciec.

Chwilę później jego uwagę przykuwa jednak odblask światła

pomiędzy gęstą trawą.

Fado zaczyna popiskiwać z ekscytacji. Czuje, że wytropił coś naprawdę

zasługującego na nagrodę.

Filip podnosi z ziemi małe drewniane pudełko ze złotymi okuciami.

Nagle słyszy za sobą trzask łamanej gałęzi.

Fado także przyjmuje skupioną pozycję, ale ani drgnie.

Filip odwraca się gwałtownie

i wydaje mu się, że ktoś przemknął

pomiędzy gałęziami pobliskiego krzewu.

Fado jednak po chwili znowu zaczyna węszyć wśród uschniętych liści

i zupełnie traci zainteresowanie niedawnym hałasem.

Filip wreszcie może przyjrzeć się z uwagą tajemniczej szkatułce.

Przyjrzyj się